Anno Domini
Rok Jubileuszowy
Stulecie konsekracji kościoła pw. Świętych Archaniołów
Michała, Gabriela i Rafała w Aleksandrowie Łódzkim
Rafał Bratoszewski i początki
W 1817 roku szlachcic herbu Sulima — tego samego, który nosił Zawisza Czarny — Rafał Bratoszewski, brat Emeryka Bratoszewskiego, Szambelana króla Stanisława Poniatowskiego, założył osadę na wzór osiedli olęderskich, inspirując się sukcesem pobliskiego Ozorkowa. Pierwszym murowanym obiektem sakralnym w tej części okolic Łodzi była wzniesiona z jego fundacji kaplica grobowa pod wezwaniem świętego Rafała. Jej stosunkowo skromne wymiary — zaskakujące wobec rozmachu projektu całej osady, a szczególnie rynku — zdają się potwierdzać pierwotnie kameralny, grobowy charakter budowli.
Wkrótce kaplica zmieniła swoje położenie i przeznaczenie. Stan surowy kościoła ukończono w 1818 roku, wykończenie — rok później. Rafał Bratoszewski, którego grób najprawdopodobniej spoczywa po dziś dzień pod posadzką nawy głównej starszej części świątyni między ołtarzami bocznymi, wbudował w fundamenty nowej osady własną wieczność.
Architekt nieznany
Kto zaprojektował pierwotną świątynię — nie wiadomo z pewnością. Badacze wskazują na kilku kandydatów. Jan Chrystian Kamsetzer, czołowy przedstawiciel klasycyzmu w Polsce i stypendysta króla Poniatowskiego, zmarł co prawda w 1795 roku, jednak jego plany i koncepcje mogły posłużyć jako wzorzec dla wykonawcy. Bonifacy Witkowski, autor łódzkiego ratusza i kilku stylistycznie zbliżonych kościołów, stanowi drugą możliwość. Najwięcej jednak wskazuje na Hilarego Szpilowskiego — architekta doby klasycyzmu, twórcę między innymi pałacu w Nieborowie i w Walewicach, a zarazem wykładowcę Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Szpilowski opracował dokument o znamiennym tytule: „Wzory kościołów parafialnych po województwach Królestwa Polskiego stawiać się mających, do wyboru dozorom kościelnym i dla użytku budowniczych" — a zawarte w nim projekty, zwłaszcza kościół numer pięć, wykazują niezwykłe podobieństwo do naszej świątyni i starej plebanii.
Pożar, upadek i trwanie
W 1826 roku kościół nawiedził pożar — na szczęście bez katastrofalnych strat. Starania parafii o środki na odbudowę rozbijały się przez długie lata o opór władz zaborczych. Dopiero w 1847 roku udało się pozyskać fundusze, wystarczające jednak jedynie na najpilniejsze naprawy. Świątynia trwała, choć nie rosła.
Rozbudowa i konsekracja
Na początku XX wieku Aleksandrów, pozbawiony wprawdzie praw miejskich, przeżywał znaczący wzrost gospodarczy i demograficzny. Ówczesny proboszcz, ksiądz Stanisław Wawrzynowicz — późniejszy męczennik obozu w Dachau — powierzył projekt rozbudowy wybitnemu warszawskiemu architektowi Stefanowi Szyllerowi. Szyller w 1914 roku zaplanował powiększenie świątyni o nawy boczne i prezbiterium, dodanie wież i attyki. Wybuch wojny uniemożliwił realizację ambitnych planów.
Po jej zakończeniu dzieła podjął się ksiądz Zygmunt Knapski — również przyszły męczennik z Dachau — który objął parafię w 1921 roku i niezwłocznie przystąpił do budowy. Projekt powierzył architektowi Józefowi Kabanowi z Łodzi. Kaban oparł się na wizji Szyllera, lecz ją uprościł — klasyczne formy elewacji zastąpił modernistycznym wykończeniem w duchu kubizmu. Biskup Wincenty Tymieniecki poświęcił kamień węgielny 2 maja 1922 roku, a 24 września 1926 roku dokonał uroczystej konsekracji powiększonego kościoła. W tym samym czasie wnętrze świątyni wzbogaciły witraże wykonane w renomowanym Zakładzie Witrażów Żeleńskiego w Krakowie — jednej z najznakomitszych pracowni w kraju.
Henryk Plich i polichromia
Kolejna wielka przemiana wnętrza nastąpiła w latach trzydziestych. Księdzu doktorowi Witoldowi Nadolskiemu, który objął parafię w 1933 roku, nie odpowiadał kubistyczny, mało sakralny charakter kościoła w wydaniu Kabana. Zmienił najpierw wygląd zewnętrzny — wzniósł dwie wieże i szczyt z zegarem, nawiązując do pierwotnej koncepcji Szyllera. Następnie postanowił upiększyć wnętrze. Zadanie to powierzył łódzkiemu malarzowi Henrykowi Plichowi.
Henryk Plich ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie studiował kolejno pod kierunkiem Władysława Jarockiego, Wojciecha Weissa, Teodora Axentowicza i Karola Frycza. To właśnie Frycz — wraz ze Stanisławem Cegielskim — zaangażował Plicha wcześniej do wykonania modernistycznej polichromii Kościoła Garnizonowego pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie (1927–1932). Pod wpływem swoich mistrzów Plich rozwinął głębokie zamiłowanie do sztuki podhalańskiej i biegłość w wyrażaniu emocji poprzez ornament.
W aleksandrowskim kościele Plich stworzył dwa ołtarze boczne — Chrystusa Króla i Matki Bożej — wraz z obrazami, rozbudował ołtarz główny, a całość świątyni pokrył polichromią ścienną. Wszystkie te prace utrzymane są w stylu art-deco z wyrazistymi wtrąceniami stylu narodowego, opartego na motywach sztuki ludowej — przede wszystkim podhalańskiej, co szczególnie widoczne jest na suficie prezbiterium. Wśród artystów, do których można odnosić jego dzieło, wymienia się Zdzisława Gedliczkę, Jana Bukowskiego, Józefa Mehoffera oraz Karola Frycza.
Czy prace nad polichromią zostały przez Plicha w pełni ukończone — tego nie wiadomo. Ściany nawy głównej powyżej gzymsu pozostały niemal nietknięte, sufit wyglądał niezwykle skromnie. Czy był to zamysł artysty, czy dzieło przerwały brak środków lub wybuch drugiej wojny światowej — odpowiedzi na to pytanie nie znamy.
Odnowa i dzień dzisiejszy
Przez kolejne dziesięciolecia polichromia była kilkakrotnie przemalowywana. W latach pięćdziesiątych nałożono pierwszą warstwę, a w latach 1988–1993, za posługi księdza Norberta Rudzkiego, wykonano kolejną. W 2018 roku przystąpiono do kompleksowej konserwacji. Restauratorzy, odczytując kolejne warstwy, odkryli na nowo dzieło Plicha. Elementy dekoracyjne powyżej gzymsu oraz sufit nawy głównej — miejsca, których pierwotny wygląd pozostał nieznany — uzupełniono w drodze rekonstrukcji zatwierdzonej przez Wojewódzki Urzęd Ochrony Zabytków.
Teraźniejszość i przyszłość
Jubileusz 100-lecia konsekracji to moment, w którym bogata, wielowarstwowa historia spotyka się z dniem dzisiejszym. Odnowiona polichromia, przywrócony blask wnętrza i odczytane na nowo dzieło Henryka Plicha to nasz wspólny dar dla przyszłych pokoleń. Kościół pw. Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała wyrasta ponad rolę zabytku architektury — staje się jedną z ważniejszych wizytówek artystycznych regionu łódzkiego.
Zapraszamy wszystkich parafian i gości, aby podnosząc wzrok ku sklepieniom, odkrywali na nowo tajemnicę wiary i historię wspólnoty zapisaną w kamieniu, drewnie i barwach przez kolejne pokolenia budowniczych, kapłanów i artystów.